niedziela, 14 lutego 2016

Niedziela.

Niedziela.



Mamy piękną niedzielę. Jako stare dobre małżeństwo wybieramy się na spacer z pieskiem do naszego ulubionego parku. A tam mijamy kilka zakochanych par. Jakie to miłe. Dziewczyny uśmiechnięte z kwiatkami a raczej każda z różą w ręku. Mamy dzień zakochanych prawie maj wiosna we włosach choć pogoda nam tego nie pokazuje jeszcze trzeba poczekać. Niech się cieszą tą chwilą. A my radośni też z naszym małym pupilem poszliśmy na pomost i udzielił się nam ich urok też po wspominaliśmy jak kto było kiedyś jak byliśmy młodzi. Fajnie było. W parku zorganizowali wspólne puszczanie lampionów do nieba. Pełno balonów i serduszek. Wracamy do domu i zrobimy sobie małą dobrą kawę i przekąsimy z naszym synkiem kawałek ciastka lub zrobimy przepyszny deser z pomysłu z DESEROTEKA dr Gerarda. Mamy rurki zebra i galaretkę. Można pokroić ją na spód do pucharka, dodać z trzy truskawki na to damy kilka kulek lodów i dołożymy do każdego rurkę będzie kolorowo. Dobrze smakuje. Coś innego. A tu niespodzianka mój syn przygotował jabłka w ciecie francuskim Zrobił je z kilku jabłek opakowania ciasta francuskiego, dodał konfiturę morelową zrobioną latem prze ze mnie, sok z cytryny. Ciasto pokroił w paski jabłka w pokroił na połówki i pokroił w plasterki. Trochę mu to nie wyszło ale się starał. Pokropił je sokiem. Jabłka kładł na ciasto i do tego włożył konfiturę i to wszystko pozawijał w to ciasto. Troszkę bokami powylatywało. My wróciliśmy ze spaceru i tylko włożyłam je do piekarnika i posypałam cukrem pudrem i gotowe. Były dwa desery. Jeden i drugi niespodzianka. Tak spędziliśmy ten dzień.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz