środa, 17 lutego 2016

Lutowe ciasto

Witam. Wczoraj wieczorem przyszła do mnie koleżanka na kawkę. Miała ochotę na małe pogaduszki. Zaparzyłam kawę i podałam do niej moje ulubione kruche ciasteczka firmy ,,Dr Gerard”. Na talerzyk wyłożyłam markizy, biszkopty oraz witaminki. Koleżanka łakomie rzuciła się na nie i śmiejąc się, mówiła,  że u mnie zawsze zapomina o diecie. Śmiałyśmy się obie, bo tym ciasteczkom naprawdę trudno się jest oprzeć. Rozmawiałyśmy jakieś dwie godziny, kiedy usłyszałam dzwonek telefonu. W słuchawce usłyszałam głos męża, otwieraj drzwi bo niosę prezent. Wstałam szybko i czekałam co to za prezent. Okazało się, że mąż przyniósł wielką skrzynkę jabłek. Otrzymał ją z pracy. Koleżanka powiedziała, że teraz będę z nimi miała robotę. Ale ja na nie już miałam pomysł, na który wpadłam przeglądając przepisy na deserotece ,,Dr Gerarda”. Koleżance dałam kilka kilogramów, część zostawiłam w domu, a pozostałe owoce poprosiłam o zaniesienie do piwnicy. Zje się, z tym nie ma problemu. Jabłka pozostawione w domu postanowiłam wykorzystać do ciasta. Wzięłam się do pracy. Szybka szarlotka. Może będziecie na nią mieli ochotę. Na ciasto potrzebować będziecie. 2 szkl. mąki, kostka margaryny, ¾ szkl. cukru, szczypta soli, 1 łyżeczka proszku do pieczenia oraz 2 całe jaja. Ze składników zagniatamy ciasto, dzielimy na dwie części. Przed zrobieniem ciasta , proponuję przygotować jabłka. Zetrzeć na tartce, dodać cukier, sok z cytryny, cynamon i ostatnio dodałam orzechy włoskie. Kiedy ciasto jest gotowe od razu wykładam na blachę, potem jabłka i drugą częścią ciasta przykrywamy. Pieczemy w 180 stopniach przez 45 minut. Wszystko zależy od waszych piekarników. I gotowe. Obiecuję , że szybko znika z patery. I znów potrzebować będziemy smakołyków ,,Dr Gerard”. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz