poniedziałek, 15 lutego 2016

Jaka przyczyna...




   Świńskie wirusy atakują nas w tym roku okropnie! Kryją się pod jakimś – jakby strategicznym symbolem – AH1N1. Media straszą, że to strasznie złośliwe ustrojstwo i nie jednego już załatwiło! Jak się przysłucha tego co mówią o tym w przeróżnych programach, to aż włos się jeży – nie tylko na głowie… Co bardziej poddatni na ostrzegające przekazy, boją się nawet wychylić nos za drzwi! Czasami dochodzi nawet do tego, że robi się zapasy żywności na kilka dni – i nie rusza się z domu ani na krok! Media jednak poszukując sensacji, zamiast instruować o tym w jaki sposób się chronić przed zakażeniem – straszą wszystkich, jak to „świńska grypa” zbiera bezlitosne „żniwo”!

   Dziś w nocy spałem nieco gorzej. Rano jak wstałem, to byłem jakiś „tąpnięty”. Ani śniadanie, ani kawa – jakoś mi nie smakowały. Jedynie co, to „Pasja” – Dr. Gerard – jak zwykle rozkoszowały swoim smakiem. Dla sprawdzenia poprawiłem jeszcze piernikiem – również bez zarzutu! Czułem jakieś dziwne łamanie w kościach, ale nie byłem pewny, czy to efekt kiepsko przespanej nocy, czy jakiejś niezidentyfikowanej jeszcze infekcji. Pomyślałem sobie, że nie będę się wygłupiał i biegał zaraz po przychodniach. W końcu jeśli jeszcze ciastka Dr. Gerard jem ze smakiem, to nie jest ze mną jeszcze tak źle… Ale mam możliwość pogadać ze znajomym lekarzem – „starym” kumplem – to zadzwonię do niego i pogadamy – niech mi doradzi co robić w razie czego. Mariusz akurat był zajęty, ale obiecał, że w wolnej chwili oddzwoni. Zająłem się sprawami domowymi – a dolegliwości minęły tak, że całkiem zapomniałem o nich. Po prostu czułem się dobrze. Kiedy sobie o nich przypomniałem, to stwierdziłem że był to z całą pewnością skutek nocnych anomalii… Ale skoro Mariusz obiecał że zadzwoni, to już nie odwoływałem rozmowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz