Pan Witold był posiadaczem samochodu marki Polonez. Otrzymał
on go kiedyś od swojego ojca gdy ten wymieniał samochód na nowy. Był on koloru
białego, a pan Witold czuł do niego sentyment i przywiązanie. Teraz jednak
rozmyślał i on także tak jak i jego ojciec przed laty o wymianie na nowy model
samochodu. W myślach pan Witold rozmyślał ileż to się wydarzyło kiedy on go
otrzymał, a był to długi czas. Otrzymał on go jeszcze gdy jego córka była małą
dziewczynką, a teraz jest już nastolatką, kilkakrotnie objechał nim Polskę,
nawet był nim na wycieczce zagranicznej i zawsze sprawował się dobrze. Jednakże
dalsze zwlekanie z sprzedażą obniżało znacząco jego wartość myślał dalej, tak
trzeba go sprzedać mimo sentymentów. Jeszcze tylko musiał w jakiś sposób poinformować
o tym żonę. Sposobność aby poinformować o tym domowników nadarzyła się w
niedzielę po obiedzie. Jego żona akurat oglądała serial telewizyjny chrupiąc
ciastka wiśniowe od ich ulubionego producenta słodkości Dr Gerarda gdy
poinformował on ją o zamiarze sprzedaży samochodu i kupnie nowego. Pani
Krystyna wyłączyła tv i powiedziała to jest czy aby prawda, a on znacząco
przytaknął głową. Następnie chrupiąc ciacha zaczęła dopytywać się o szczegóły. Odpowiedział
on jej, że dadzą ogłoszenie w gazecie, a ona dorzuciła można by jeszcze
zamieścić ogłoszenie w internecie. Następnie przerywając chrupanie poszła do
drugiego pokoju. Wróciła po chwili trzymając w ręku aparat fotograficzny. Teraz
obydwoje udali się klatką schodową na parking aby obfotografować poczciwego
Poldka. Pani Krystyna obchodziła auto robiąc mu zdjęcia z różnych stron. Po
chwili powiedziała no to już nasze autko obfotografowane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz