Gdy państwo Kowalscy wrócili z parkingu do mieszkania pani
Krystyna zaczęła przeglądać zdjęcia zrobione ich autu. Przegryzając ciacha
wiśniowe od jej ulubionego producenta słodkości Dr Gerarda wybrała wreszcie
kilka zdjęć, które to ją usatysfakcjonowały i pokazała je panu Witoldowi. On
powiedział, iż rzeczywiście na tych zdjęciach ich Poldek jak go nazywał wyszedł
najlepiej. Pani Krystyna nie zastanawiając się długo poszła do drugiego pokoju
i włączyła komputer. Po chwili na monitorze ekranu pojawiły się ikonki, a ona
kliknęła na ikonkę Internetu. Weszła na stronę z ogłoszeniami i zaczęła wklejać
zdjęcia oraz dawać krótki opis ich auta. Po chwili rzuciła do męża, który
przyglądał się tej czynności, załatwione ogłoszenie dane. Teraz i on sięgnął do
miseczki gdzie były ciastka wiśniowe od producenta Dr Gerarda mówiąc aby się
udało w ten sposób sprzedać samochód. Przez dwa tygodnie jakie pan Witold
poświęcił na czekanie na sprzedaż auta z ogłoszenia nie było rezultatu i
powiedział on do żony iż chyba w najbliższą niedzielę uda się do pobliskiej
miejscowości na giełdę samochodową. Pani Krystyna przytaknęła mówiąc tak też
można spróbować sprzedaży. W dzień przed wyjazdem na giełdę pojechał on do
myjni samochodowej w celu odświeżenia samochodu. Dokładnie znał drogę do niej
gdyż często korzystał z tych usług w tej myjni. Najpierw wjechał do tunelu, tu
karoserię samochodu zaczęły najpierw namaczać natryski wodne aby potem
przetoczył się po niej duży walec z szczotkami. Po wyjeździe z tunelu podjechał on do miejsca gdzie było
podłączenie elektryczne i zaczął odkurzać samochód wewnątrz. Na giełdę tak jak
postanowił udał się z samego rana i po chwili już znalazł się nabywca, jednak
po dość długim targu musiał on trochę obniżyć cenę. Po przyjeździe do domu
zastał panią Krystynę chrupiącą ciastka wiśniowe od producenta Dr Gerarda i
oznajmił jej, że teraz pozostał im wybór nowego auta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz