Już zakończył się piękny miesiąc maj. Pozostały tylko miłe
wspomnienia. Wykorzystując parę dni
wolnego wyjechaliśmy z dziećmi do rodziny nad morze. Wprawdzie o kąpaniu nie
było mowy lecz spacer i zabawa nad Bałtykiem wpłynęła korzystnie dla całej rodzinki.
Wielkim plusem była mniejsza ilość turystów. Można było spokojnie spacerować
wzdłuż morza przy okazji szukając muszelek i ciekawych kamyczków. Kasia pięć
lat i Kuba sześć lat uwielbiali budować w piasku zamek z różnymi tunelami.
Oczywiście pomagaliśmy im w tych budowach. Blisko nas siedziało małżeństwo z
dwójką dziewczynek bliźniaczek, które chciały się bawić z naszymi pociechami.
Marysia i Monika miały po siedem lat i były
identyczne. Nawet ubranka miały takie same. Córka otworzyła ze zdziwienia
szeroko oczy i zaczęła zadawać dużo
pytań dlaczego są takie same. Ja w miarę możliwości tłumaczyłam jej niestety z
miernym skutkiem. My rodzice też szybko nawiązaliśmy bliższy kontakt z
rodzicami dziewczynek. Codziennie spotykaliśmy się na plaży wymyślając dzieciom
przeróżne zabawy. Pod wieczór spacerowaliśmy po molo często wstępując na lody
gałkowe. Pewnego dnia zaprosili nas do wynajętego pokoju na kawę. Po drodze
kupiliśmy mini rogaliki produkcji Dr. Gerarda. Natomiast oni poczęstowali nas
innymi ciasteczkami. Rogaliki w ekspresowym tempie zniknęły z talerzyka.
Świadczy o wyjątkowym smaku tych słodyczy. Pani domu postanowiła kupić rogaliki
na podróż. Za nim nasze drogi rozeszły się to wymieniliśmy się numerami
telefonów i zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. Tym razem bliźniaczki stały
jedna po prawej stronie, a druga po lewej. Umawialiśmy się na okres wakacyjny
lecz trudno przewidzieć czy nasze spotkanie dojdzie do skutku. Dzieci
szczęśliwe, a my wypoczęci wróciliśmy do
obowiązków dnia codziennego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz