czwartek, 2 czerwca 2016

Ciastka na piknik



Parę dni temu wybrałam się na imieniny mojej przyjaciółki Zosi. Myślałam, że nikogo nie będzie, bo poszłam z tygodniowym opóźnieniem. Gdy zbliżałam się do jej domu usłyszałam gwar na podwórku i ładną muzykę. Jak się okazało samej solenizantce nie pasowało wcześniej i umówiła się dzisiaj. W pierwszej kolejności złożyłam jej serdeczne życzenia i wręczyłam skromny upominek. Kwiatek w doniczce i perfumy, które bardzo lubi. Na tej imprezie było sześć dziewczyn i dwóch chłopaków. Jeden z nich to chłopak Zosi Kamil, a drugi brat Marcin. Oni zajmowali się pilnowaniem grilla. Koleżanki siedziały przy stoliku, który był nakryty lnianym kolorowym obrusem. Na nim położone były talerzyki z różnymi ciasteczkami. Mini rogaliki, pychotki zdobione, biszkopty morelowo-śmietankowe. Wszystkie smakołyki produkcji Dr. Gerarda. Zosia bardzo nie lubi piec ciast, natomiast uwielbia jeść dobre ciastka. Za nim kiełbaski upiekły się każdy przy ceremonii picia kawy skosztował  słodycze.  Przy muzyce zaczęliśmy tańczyć podskakując w kółku i opowiadając sobie śmieszne historyjki. Zosia zaprosiła rodziców, którzy potowarzyszyli nam podczas jedzenia kiełbasek. Dodatkiem do nich była sałatka z gyrosa. W czasie imienin dużo rozmawiałam z bratem Zosi. Znaliśmy się już od dawna, ale nic nas do siebie nie ciągnęło. Jestem młodsza od niego pięć lat. Umówiliśmy się w środę po pracy. Poszliśmy na frytki z kurczakiem i surówką. W czasie jedzenia rozmawialiśmy bez skrępowania. Po kilku spotkaniach zaproponował mi czy zostanę jego dziewczyną. Zawsze mi się podobał, ale nikomu nic nie mówiłam, a teraz chciałam krzyknąć tak. Parę sekund ochłonęłam i zgodziłam się. Zaprosił mnie oficjalnie do domu jako swoją dziewczynę. Zosia wcale nie była zaskoczona widocznie Marcin powiedział jej o nas. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz