środa, 10 lutego 2016

Koniec karnawału, a u nas dalej imprezowo.

Cześć, z przyjemnością piszę te słowa. Mam nadzieję, że Wam też moje wpisy nie przeszkadzają i nie denerwują Was. A może kogoś rozweselą lub skłonią do myślenia. Staram się nie politykować i nie pisać o nieszczęściach ludzkich. Staram się zawsze wyszukać tych dobrych tematów. Wczoraj po południu z okazji Ostatków wzięliśmy udział w kolorowym korowodzie KOZY. Dzieci trochę się bały strzałów z bicza oraz biegających przebierańców, ale bardzo chciały to zobaczyć. A dzisiaj post. Nie jemy mięsa, jednak wafle „dr Gerard” tak się do nas uśmiechały, że i PryncyTorcik kupiliśmy i zjedliśmy. A już w sobotę imieniny naszej córuni. I znowu będzie Kinder party z armią przedszkolaków. Po pomoc w wyborze słodkiego deseru zwrócę się do „dr Gerarda” a raczej do Deseroteki na jego stronie. Są tam pyszne, ciekawe przepisy. Tym razem uwagę mą przykuły „Jogurtowe lody na patyku z owocami i kruszonką z markiz Mafijnych”. Gdzie poza ciastkami wykorzystane zostały miód, jogurt i owoce np. truskawki, jagody czy banany. Szczegółów dotyczących przepisu i wykonanie nie będę pisał, odsyłam was na stronę internetową. Zrobimy jeszcze parówki w cieście francuskim i kotleciki z piersi drobiowym i menu ustalone. Lista gości też od kilku lat niezmienna. Tylko lista prezentów coraz ciekawsza. Lalka chudego Pana (Ken), chodzący pies, bajki o Elzie i Annie, plecak z Zosią i sukienka balowa. Ciekawy jestem, co z tego dostanie? My z żoną kupujemy tego „chuderlaka” do kolekcji lalek Barbie.  Inną sprawą jest to, że nasz syn idzie w tym roku do komunii i on wymyślił prezenty: telewizor, laptop, playstation4 z Vaderem. To są kosztowne drobiazgi. A po drodze jeszcze Święta Wielkanocne i prezenciki od zajączka. A rodzice płacą, płacą i płacą.

Pozdrawiam L K

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz