czwartek, 14 stycznia 2016

Zimowy wypad w góry.

W ubiegły  weekend wybraliśmy się z rodzicami i bratem w góry na rodzinną wycieczkę, a dokładnie do Zakopanego.
  Nigdy nie byłem w Tatrach zimową porą i bardzo się cieszyłem, że tam pojadę. Przed wyjazdem wraz z mamą pojechaliśmy do marketu, by zakupić zapas słodyczy Dr Gerarda, gdyż wszyscy lubimy właśnie tej firmy słodycze. Wśród wielu zakupów we wózku, znalazły się Wafelki  z kremem o śmietankowym smaku, Kubanki kokosowe, Kruche ciastko orzechowe,  Markizy deserowe, Patysie śmietankowe. Z każdego rodzaju po trzy paczki, by nam wystarczyło na cały wypad do kawy.
Po zrobieniu zakupów i spakowaniu rzeczy, wyruszyliśmy w drogę.
    Gdy wreszcie dojechaliśmy do pensjonatu, w którym mieliśmy nocować okazało się, że jest to najpiękniejszy pensjonat w tym mieście, gdyż jest on położony w najlepiej widokowym otoczeniu.
  Ja z bratem dostaliśmy wspólny pokój a rodzice oddzielny. Z naszego okna widoczne były piękne góry przyprószone śniegiem.  Jeszcze nie miałem okazji oglądać gór w tej scenerii zimowej. Góry wyglądały bajecznie.
W pierwszy dzień naszej wycieczki postanowiliśmy wybrać się nad Morskie Oko i okoliczne ciekawe miejsca. Zobaczyłam wiele wspaniałych zakątków, w których zrobiłem sobie zdjęcia. W południe zjedliśmy obiad w ludowej restauracji. Wieczorem wróciliśmy do pensjonatu na nocleg.
Byłem bardzo zmęczony po pełnym wrażeń dniu.
  Z samego rana po śniadaniu, wyruszyliśmy na następną wyprawę, by poznawać nowe zabytki Zakopanego.
 Obiad zjedliśmy na Krupówkach. Na północy Zakopanego rozciąga się pasmo Gubałówki, a na południu nad miastem góruje Giewont. Nigdy wcześniej nie myślałem, że miasto Zakopane jest aż tak ciekawe i piękne zimową porą. Następnego dnia po obiedzie poszliśmy zobaczyć skocznię narciarską Wielka Krokiew, która jest bardzo sławna skocznią w Polsce. Na trzeci dzień wspinaliśmy sie na góry Tatry. Muszę przyznać, że bylo bardzo ciężko wspiąć się nawet na mały kawałek gór niekoniecznie Tatr, ale nawet najmniejszy pagórek był dla mnie nie lada wyzwaniem.
Po dużym wysiłku postanowiliśmy odpocząć w pobliskiej kawiarence. Po kilku minutach wyruszyliśmy dalej, po drodze weszliśmy m.in. do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, Kościół Najświętszej Rodziny i zobaczyliśmy też Stary Kościółek Matki Bożej Częstochowskiej. Wieczorem korzystając z dobrej pogody wjechaliśmy kolejka linowa na Kasprowy Wierch. Po tak męczącym dniu trudno było w jakikolwiek sposób odpocząć, jednak na czwarty dzień wycieczki nawet dobrze się czułem. Następny dzień wycieczki poświęciliśmy na zwiedzanie muzeów:
Muzeum Stylu Zakopiańskiego w willi Koliba, Muzeum Przyrodniczego Tatrzańskiego Parku Narodowego, Muzeum Jana Kasprowicza,
Muzeum Karola Szymanowskiego w willi "Atma",
Galeria Władysława Hasiora. .
 W piątym, ostatnim dniu naszej wycieczki ze smutkiem pożegnaliśmy się z górami, pensjonatem, miasteczkiem i jeziorami.
Była to pierwsza moja wycieczka w góry i dlatego wzruszyłem się.
Po powrocie do domu odczuwałem wielką pustkę i tęsknotę za górami. Wiedziałem jednak, że mam dość wiele wspaniałych wspomnień z rodzinnej  wycieczki w góry, której nigdy nie zapomnę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz