piątek, 15 stycznia 2016

Zima, zima, zima.

Witam serdecznie, minęło piątkowe przedpołudnie, z przykrością stwierdzam, że upłynęło na ono w szpitalnej izbie przyjęć. Mojej Córci na brzuszku wyrosło „coś”. Po wielu godzinach lekarze uznali, że jest to włókniak lub tłuszczak czy coś takiego. I można to wyciąć, dali skierowanie do chirurga i wypuścili nas do domu. Siedząc w placówce cała nasza trójka zgłodniała. Zostałem oddelegowany do marketu po zakupy. Miałem kupić coś słodkiego, coś dobrego, coś do picia a na pewno PRYNCYTORCIK firmy „dr Gerarda”, bo Tosia je uwielbia. Tak też zrobiłem. Po prawie półgodzinie wróciłem na izbę. Była już pełna pacjentów. Panie pielęgniarki komentowały, że to norma w zimowy dzień. Dla mnie zima kojarzy się ze śniegiem, zabawą, ciepłymi napojami i wielką radością i karnawałem. A służba zdrowia ma pełne ręce roboty. Tylko dzisiaj widziałem dwie osoby prawie dorosłe, które kulały po upadku na chodniku, dwoje dzieci, które zostały rzucone bryłami śniegu. Raczej bryłami lodu z ziemią. Jedno nie mogło ruszać szyją a drugie miało rozciętą skórę pod okiem. Na szczęście nie trzeba było szyć tej rany. Musze dodać, że to tylko przypadki z izby dziecięcej. Nic nie wiem ile było przypadków złamań, zwichnięć czy innych kontuzji u dorosłych. Po powrocie do domu, gdy tylko zeszło z nas napięcie, mogliśmy zaparzyć kawę. Odwiedziła nas moja Mama, aby zobaczyć wnuczkę i aby dowiedzieć się dokładnie, co się wydarzyło? Nie przyszła z pustą ręką, wie o tym jak lubimy słodkości od dr Gerarda, więc po drodze kupiła Maltikeks ciemna czekolada. Te małe chrupiące kuleczki w czekoladzie zawsze nam smakują i poprawiają samopoczucie. I mimo diety skusiłem się na kilka. Mam nadzieję, że to już ostatnia wizyta na izbie przyjęć w tym roku i że dzieci nie będą nam chorowały.

Życzę tego również Wam. Pozdrawiam L K 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz