Witam.
Siedząc przed telewizorem i popijając herbatkę cytrynową, już nie wspomnę o
podjadaniu najsmaczniejszych pierniczków z naszej ulubionej firmy ,,Dr Gerard”,
zastanawiałam się , dokąd zabrać rodzinkę. Myślałam o basenie, ale wiedziałam,
że nie będzie im się chciało przebierać i takie tam z tym związane rzeczy.
Kino, siedzą i tak cały dzień przed tv lub komputerem. Sięgając po kolejne
kruche ciasteczko, wpadłam na genialny pomysł. Zabiorę całą rodzinę na łyżwy. Sięgnęłam
po laptopa i poszukałam lodowiska na moim terenie. Ucieszyłam się bo znalazłam
aż dwa. Kolejnego dnia, przy śniadaniu, zakomunikowałam, że idziemy na spacer.
Popatrzyli na mnie i chórem zapytali, w taką pogodę?!. Zaśmiałam się i powiedziałam,
że tak. Stanowczo kazałam ubierać się, nie za ciepło, ale za to miało być wygodnie.
Jęczeli, marudzili, każdemu do buzi włożyłam po słodkim pierniku i poprosiłam o
wyjście. Lodowisko było kilka przystanków od naszego domu, więc trzeba było
przespacerować się. W końcu jednak zgodziłam się byśmy podjechali samochodem. W
aucie powiedziałam im jakie mam plany, nawet zauważyłam na twarzach
zaciekawienie. Po kwadransie byliśmy na miejscu. Lodowisko zadaszone, pięknie oświetlone.
Muzyka i budki ze smakołykami. Zaczęliśmy się na nim bawić. Dużo było
przewrotek, co za tym idzie i śmiechu. W
przerwach piliśmy gorącą czekoladę. Zabawa przeciągnęła się do późnych godzin
popołudniowych. Wracaliśmy zmęczeni fizycznie, natomiast wypoczęci psychicznie.
Uwielbiam spędzać czynnie dzień razem z moimi najbliższymi. Po powrocie do domu,
jeszcze przez kilka godzin wspominaliśmy nasze wyczyny na lodzie. Siedzieliśmy
przy stole pijąc gorącą herbatę i podjadając kruche ciastka ..Dr Gerard”.
Jeszcze trwa zima, więc możemy skorzystać z jej uroków, chociaż wiem że nie
każdy lubi zimę i czekamy na wiosnę. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz