piątek, 15 stycznia 2016

Zabawa na lodzie

Witam. Siedząc przed telewizorem i popijając herbatkę cytrynową, już nie wspomnę o podjadaniu najsmaczniejszych pierniczków z naszej ulubionej firmy ,,Dr Gerard”, zastanawiałam się , dokąd zabrać rodzinkę. Myślałam o basenie, ale wiedziałam, że nie będzie im się chciało przebierać i takie tam z tym związane rzeczy. Kino, siedzą i tak cały dzień przed tv lub komputerem. Sięgając po kolejne kruche ciasteczko, wpadłam na genialny pomysł. Zabiorę całą rodzinę na łyżwy. Sięgnęłam po laptopa i poszukałam lodowiska na moim terenie. Ucieszyłam się bo znalazłam aż dwa. Kolejnego dnia, przy śniadaniu, zakomunikowałam, że idziemy na spacer. Popatrzyli na mnie i chórem zapytali, w taką pogodę?!. Zaśmiałam się i powiedziałam, że tak. Stanowczo kazałam ubierać się, nie za ciepło, ale za to miało być wygodnie. Jęczeli, marudzili, każdemu do buzi włożyłam po słodkim pierniku i poprosiłam o wyjście. Lodowisko było kilka przystanków od naszego domu, więc trzeba było przespacerować się. W końcu jednak zgodziłam się byśmy podjechali samochodem. W aucie powiedziałam im jakie mam plany, nawet zauważyłam na twarzach zaciekawienie. Po kwadransie byliśmy na miejscu. Lodowisko zadaszone, pięknie oświetlone. Muzyka i budki ze smakołykami. Zaczęliśmy się na nim bawić. Dużo było przewrotek, co za tym idzie i  śmiechu. W przerwach piliśmy gorącą czekoladę. Zabawa przeciągnęła się do późnych godzin popołudniowych. Wracaliśmy zmęczeni fizycznie, natomiast wypoczęci psychicznie. Uwielbiam spędzać czynnie dzień razem z moimi najbliższymi. Po powrocie do domu, jeszcze przez kilka godzin wspominaliśmy nasze wyczyny na lodzie. Siedzieliśmy przy stole pijąc gorącą herbatę i podjadając kruche ciastka ..Dr Gerard”. Jeszcze trwa zima, więc możemy skorzystać z jej uroków, chociaż wiem że nie każdy lubi zimę i czekamy na wiosnę. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz