Najbliższy weekend.
Nareszcie zasłużony odpoczynek. Na ten weekend zostajemy z Filipem w domu. Spokojnie posłuchamy muzyki i obejrzymy jakiś film. Po prostu sielanka przy szklanicy grzanego wina i smacznych rurkach z nadzieniem cynamonowym idealnie pasujących do wspomnianego wina. Skuszę się również na pyszne mięciutkie pierniczki. Zarówno rurki jak i pierniczki, jak zawsze, będą z wysokiej półki. Na pewno już wiecie, że jestem łasuchem i jednocześnie wytrawnym smakoszem, więc nie zadowolę się podróbkami. Zawsze sięgam po najlepsze. Takie wymagania spełnia oczywiście firma Dr Gerard. To dopiero będzie uczta. Zupełny luz, żadnych obcasów, stroi wizytowych i biurowych, żadnego makijażu. Tylko kapcie, dres, nogi wyciągnięte na fotelu oraz pies leżący przy mnie w zasięgu ręki. Tego mi właśnie brakuje. Lubię głaskać Frodo pod brodą i tarmosić jego uszy. Nie dbam wtedy o to, że sierść wszędzie fruwa. Te jego uszy są niesamowite, zupełnie jak bym dotykała aksamitu. Wszystkie labradory tak mają. To takie miłe uczucie, kiedy zanurza się palce w psiej sierści. Mój labek to uwielbia. Najpierw jednak Filip weźmie go na długi spacer. Szaleńczą gonitwę po śniegu z łapaniem kulek śniegowych włącznie. Potem zmęczeni i szczęśliwi wrócą do domu. Ja przygotuję wcześniej wspomniane przysmaki i będziemy się cieszyć słodką chwilą. Oczywiście Frodo dostanie swoją porcję psiej karmy i miskę świeżej wody. Myślę, że i tak coś słodkiego wyżebrze od nas. Powiedzcie sami, czy to nie brzmi wręcz bajkowo? Każdy z nas potrzebuje relaksu i wytchnienia. Musimy sami sprawiać sobie takie małe przyjemności. Jeszcze nikomu nie zaszkodziło zjedzenie kilku świeżutkich pierniczków w mroźny zimowy wieczór. Natomiast grzane wino proponuje pić z umiarem, bo konsekwencje takiego wieczoru odczujemy zapewne na zajutrz, hihihi. Takie mam plany na nadchodzący weekend. Mam nadzieję, że nic mi tego nie zakłóci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz