W sobotę od samego rana zdejmowaliśmy dekorację z choinki. Co
roku kupujemy drzewko w doniczce, a potem na wiosnę sadzimy je do ogródka na
zaplanowane miejsce. W tym roku wyjątkowo choinka gubiła igły. Dlatego
wcześniej ją rozbieraliśmy. Dzieci Monika i Darek szukali na choince kruchych
choinkowych ciastek o smaku pomarańczowym Dr. Gerarda. Niestety już ich nie
było. Natomiast jeszcze znaleźli po trzy czekoladowe cukierki. Była kłótnia kto
więcej zjadł tych ciastek. Uspakajałam dzieci, ale nie chciały mnie słuchać. W
końcu zaproponowałam im upieczenie ciasteczek. Od razu chcieli biegnąć do
kuchni i pomagać. Najpierw trzeba poukładać bompki, pozamiatać, odkurzyć. Zrobić
porządek w swoich pokoikach dopiero zajmować się pieczeniem. Niechętnie
wykonali moje polecenia. W szafce kuchennej miałam zapasowe ciasteczka i
postanowiłam je wykorzystać do wypieków. Po południu mogłam liczyć na pomoc
córki. Ma osiem lat i lubi ze mną wymyślać nowe desery. Tym razem zrobiliśmy ciastka ryżowe.
Bardzo im smakowały dlatego podaję przepis.
Maltikeksy w ciemnej czekoladzie Dr. Gerarda, paczka kleiku
ryżowego, 1 1/2 kostki masła, szklanka cukru pudru, trzy jajka, 6 łyżek wiórków
kokosowych, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1 1/2 szklanki mąki pszennej, Ze
wszystkich składników zagnieść ciastka i formować z nich kuleczki. Do środka
dać multikeksy. Piec 20 minut w temperaturze około 160 stopni. Po upieczeniu
policzyliśmy i podzieliliśmy na cztery osoby. Tak wymyśliła Monika, a ja
wyraziłam zgodę. Teraz każdy ma po 7 kulek ryżowych. Swoje i męża zostawiłam
dla niezapowiedzianych gości. Maluchy też postanowiły rozdzielić sobie na dwa
dni. Tym razem nikt nie zjawił się w niedzielę i swoją porcję jedliśmy jako
przystawkę do kawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz