Kiedyś Święty
Mikołaj to miał dobrze. Zimy rokw rok były mroźne i śnieżne… To nie tak jak
teraz. Pięćdziesiąt lat temu jak wsiadłem pod Kołem Podbiegunowym w sanie z
zaprzęgiem reniferów, to jak zaprzęg ruszył – aż śmigało! Można było objechać
wszędzie tym samym – jedmym zaprzęgiem! Miło było, że ho, ho, ho! A dziś??? Na
przemian – to saniami, to na rowerze… A jedź rowerem z worem prezentów na
plecach… Dobrze że teraz jest tak dużo sklepów, to co kawałek mogę się
zaopatrzeć w prezenty. Gdyby kiedyś zimy były takie jak dziś, to teraz Święty
Mikołaj byłby tylko wspomnieniem! Bo chyba nie dałbym rady na rowerze i pieszo
odwiedzić oraz obdarować aż tyle dzieci, nie mając zaplecza w terenie w postaci
sklepów. W takich warunkach, to podmiot Świętego Mikołaja by upadł
bezpowrotnie! Co za czasy są teraz… żebym musiał w grudniu być ubranym w strój
przeciwdeszczowy i kalosze… Skaranie boskie, czy co…Worek też muszę mieć
wodoszczelny, bo jak nie, to prezenty mi przemokną i będą się nadawały do
wyrzucenia! Ciężki jest teraz żywot Świętego Mikołaja…! Gdyby nie te dzieci
które tak bardzo na mnie czekają – a jak dam im upragnione prezenty, to
wdzięcznie się radują, to chyba dałbym sobie spokój i nie wybierałbym się już
nigdzie… Prawdziwa radość, oczekiwanie i szczęście tych wszystkich dzieciak ów
jest dla mnie bodźcem do działania i daje mi do tego niespożyte siły! Otrzymuję
bardzo wiele listów z przeróżnymi prośbami. Niektóre z nich są nawet nie do
spełnienia! Ale jestem po to, aby zaspokoić wszystkich potrzebujących. Czasem
się nawet negocjuje, to innym razem stosuje zamienniki. Przeważnie każdy jest zadowolony.
W listach dzieci proszą o różne rzeczy – od książek, sprzętu sportowego,
odzieży, elektroniki, po artykuły spożywcze. W Polsce w tym sezonie bardzo dużą
popularnością cieszyły się wspaniałe ciastka firmy Dr. Gerard. Są naprawdę
rewelacyjne! Z ciekawości sam spróbowałem kilku rodzajów. Smakowały mi jak
żadne inne! Szczerze polecam je dzieciom jak i dorosłym.Największym
zainteresowaniem cieszą sięróżne „Markizy”. Jest ich wiele rodzajów – od bardziej
słodkich, po trochę mniej. Są również słone i pikantne. Każdy wybierze coś dla
siebie! Mnie natomiast najbardziej podchodzą „Mafijne”. Ale polecam wszystkie,
bo są bardzo dobre. Wystarczy zajrzećna firmową stronę:
a przy odrobinie pomysłu i sprytu, można nawet jakiś ciekawy
deser zrobić, korzystając z gotowych przepisów tam podanych. Albo samemu coś
nowego wymyślić!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz