wtorek, 19 stycznia 2016

Jak to na wieczerzy było




   Święta minęły spokojnie i przyjemnie. Rzec można że szczęśliwie i zdrowo – czyli dokładnie zgodnie z życzeniami. Nikt się nie przejadł – nikt nie przepił… No – może po za wigilią, kiedy co niektórzy przesadzili nieco z kolacją. A inni nieźle podjedli wspaniałych ciasteczek firmowych Dr. Gerarda. Okazało się, że wylądowało ich na stole znacznie więcej rodzajów niż zaplanowano. Justynka była przeszczęśliwa, ale i reszta dzieci również Babcia również zadowolona, spróbowała po jednym z każdego rodzaju. Smakowały jej wszystkie – i to bardzo. Na początek postanowiła wziąć sobie te najbardziej syte, by skończyć na vbiszkoptach. Dzieciakom nie było żadnej różnicy jakie jedzą na początku aktóre na końcu. Brały więc jakie popadie – na przemian w kratkę. Kobiety zjadły po pierogu i kawałku karpia, po czym ze smakiem zabrały się za kutię, aż jej mało zostało. Popijały do tego kompot, kawę i herbatę. Na koniec z wielkim trudem zjadły jeszcze po kawałku ciasta, którym zachwycały się najbardziej. Mężczyźni pierogów zjedli nieco więcej jak kobiety. Karpia również nie odmówili. Kapusta z grzybami była przednia, to również wszyscy zjedli jej po trochu. Największą popularnością wśród facetów cieszyły się śledzie. Jak pojedli ich solidnie, to zaczęli spoglądać na barek. Babcia jednak zabezpieczyła ten schowek zamkiem na klucz – i trzeba było obejść się smakiem. Śpiewano kolędy i wspominano dawne czasy. Było raz wesoło, to też nostalgicznie. Czas zleciał szybko i trzeba było zbierać się na pasterkę. Jak nigdy dotąd, poszli wszyscy – w tym młodzież a nawet dzieci. Może dlatego że nie było ślisko. Po powrocie, każdy kto chciał to dostał od babci wafle. Kto chciał to poszedł spać – akomu spać się nie chciało, to mógł jeszcze pobiesiadować. Babcia nawet otworzyła barek. Wypito po kieliszku – albo dwa. Wigilia zakończona – zaczęło się Boże Narodzenie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz