poniedziałek, 18 stycznia 2016

Ferie - zaczęło się!!!

            Drogi pamiętniku, jest poniedziałek 18 stycznia 2016. Pierwszy dzień ferii. Moje kochane dzieci jak to mają w zwyczaju wstały chwilę po siódmej rano. Po co się wyspać? Tak, więc, zrobiłem śniadanie i pościeliłem łóżka, pozamiatałem itd. Przez okno rozpościerał się piękny widok, prawdziwa biała zima. Wiedziałem, że nie minie mnie wyjście na sanki. Z niezapowiedzianą wizytą wpadła teściowa. Przyniosła dla dzieci wafelki w czekoladzie. Po jakieś godzinie przyszła kuzynka z ulubionymi kuzynkami mojej Tosi. Każdą wolną chwilę czy w weekend czy wakacje lub ferie, spędzają razem. Stwierdziłem, ze, jeżeli są dwie Kobiety i ja i pięcioro dzieci, to musimy zagospodarować ten czas. Uruchomiłem komputer, wszedłem na stronę www.drgerard.eu. Tam znajduje się DESEROTEKA.  W wyszukiwarce ustawiłem:
Słodkie lenistwo, kremowe nadzienie, z armią przedszkolaków.
Wcisnąłem: sprawdź, jaki przepis dziś wybrać.
I zaproponowano mi: SERNIK NA ZIMNO Z TĘCZOWYCH GALARETEK Z BISZKOPTAMI.

Głównymi składnikami były biszkopty „dr Gerard” o smaku morelowo – śmietankowym. Deser ten wydał mi się apetycznie pyszny. Nie będę więcej opisywał. Każdy może sam odwiedzić tę stronę i sprawdzić. Do czego gorąco Was zachęcam. Po południu przysmak był gotowy. Aby dzieci nie pękły z głodu, wyszliśmy z nimi na sanki. Było bardzo gorąco. Mimo kilku stopni mrozu byłem cały spocony. Upilnować piątkę urwisów, to duże wyzwanie. Tłum dzieci i rodziców w tym nie pomógł. Obyło się bez złamań kończyn i uszkodzenia sprzętu. Co uznałem za udaną zabawę. Wczorajsza przygoda skończyła się moim upadkiem i rozdarciem spodni. Jak dobrze, że mam długą kurtkę i nikt nie widział pęknięcia w spodniach. Uff! Po powrocie podzieliliśmy sernik na porcje i zaczęliśmy degustację. Nasze oczekiwania zostały w stu procentach zaspokojone. Bardzo nam smakował. Dzieci zaproponowały, aby jutro i w każdy kolejny dzień ferii, robić coś z DESEROTEKI „dr Gerarda”. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz