W nocy dopadało dużo śniegu. Zuza
już od rana wyrywała się na sanki. Babcia z trudem ją powstrzymywała. Chciała
aby mróz trochę zelżał, tak by mała nie zaziębiła się. Jedząc śniadanko Zuza
cały czas patrzyła przez okno na ośnieżone podwórze. Na chwilę uwagę jej
przykuły poczynania Oli, która ze spiżarni przyniosła gruszki, jabłka oraz
Pierniczki Dr Gerarda. Zanim przystąpiła do pracy, zajrzała na Deserotekę z
propozycjami na pyszne desery Dr Gerarda. Po zapoznaniu się z przepisem na
zapiekane owoce z pierniczkami przystąpiła do dzieła. Przygotowanie deseru
okazało się szybkie łatwe i przyjemne. Na koniec owoce z pierniczkowym
nadzieniem trafiły na piętnaście minut do piekarnika. Babcia obiecała
dopilnować deseru a dziewczynki wysłała na podwórze. Zuza uszczęśliwiona
wskoczyła w zaspę. Zaczęły z Olą obrzucać się śnieżkami. Marta, która cały czas
siedziała w swoim pokoju przy komputerze dołączyła do bawiącej się siostry i
kuzynki. Na podwórzu rozlegały się wesołe głosy bawiących się dziewczynek.
Zaspany piesek wybiegł z budy. On też chciał się bawić z dziećmi. Dwa koty
siedząc na zaśnieżonym parapecie cały czas obserwowały leniwie całą sytuację.
Wkrótce babcia wyszła na próg i zawołała wnuczki do domu. Zwabione aromatycznym
zapachem cynamonu weszły do domu. Na stole czekały na nie parujące jeszcze,
zapiekane owoce z pierniczkami podane z bitą śmietaną. Babcia oznajmiła, że ten
deser jest doskonałą przekąską na zimowe dni. Dziewczynki jadły rozkoszując się
każdym słodkim kęsem. Popiły gorącym kakao i rozgrzane wróciły na dwór.
Pobiegły na pobliską górkę i do wieczora zjeżdżały na sankach. Po zachodzie
słońca dziewczyny niechętnie wracały do domu ale babcia upewniła je, że
nazajutrz zapowiedziano równie piękną, słoneczną i mroźną pogodę w sam raz na
zimowe zabawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz