poniedziałek, 18 stycznia 2016

Uroki zimy



W nocy dopadało dużo śniegu. Zuza już od rana wyrywała się na sanki. Babcia z trudem ją powstrzymywała. Chciała aby mróz trochę zelżał, tak by mała nie zaziębiła się. Jedząc śniadanko Zuza cały czas patrzyła przez okno na ośnieżone podwórze. Na chwilę uwagę jej przykuły poczynania Oli, która ze spiżarni przyniosła gruszki, jabłka oraz Pierniczki Dr Gerarda. Zanim przystąpiła do pracy, zajrzała na Deserotekę z propozycjami na pyszne desery Dr Gerarda. Po zapoznaniu się z przepisem na zapiekane owoce z pierniczkami przystąpiła do dzieła. Przygotowanie deseru okazało się szybkie łatwe i przyjemne. Na koniec owoce z pierniczkowym nadzieniem trafiły na piętnaście minut do piekarnika. Babcia obiecała dopilnować deseru a dziewczynki wysłała na podwórze. Zuza uszczęśliwiona wskoczyła w zaspę. Zaczęły z Olą obrzucać się śnieżkami. Marta, która cały czas siedziała w swoim pokoju przy komputerze dołączyła do bawiącej się siostry i kuzynki. Na podwórzu rozlegały się wesołe głosy bawiących się dziewczynek. Zaspany piesek wybiegł z budy. On też chciał się bawić z dziećmi. Dwa koty siedząc na zaśnieżonym parapecie cały czas obserwowały leniwie całą sytuację. Wkrótce babcia wyszła na próg i zawołała wnuczki do domu. Zwabione aromatycznym zapachem cynamonu weszły do domu. Na stole czekały na nie parujące jeszcze, zapiekane owoce z pierniczkami podane z bitą śmietaną. Babcia oznajmiła, że ten deser jest doskonałą przekąską na zimowe dni. Dziewczynki jadły rozkoszując się każdym słodkim kęsem. Popiły gorącym kakao i rozgrzane wróciły na dwór. Pobiegły na pobliską górkę i do wieczora zjeżdżały na sankach. Po zachodzie słońca dziewczyny niechętnie wracały do domu ale babcia upewniła je, że nazajutrz zapowiedziano równie piękną, słoneczną i mroźną pogodę w sam raz na zimowe zabawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz