wtorek, 19 stycznia 2016

Plany wakacyjne

Plany wakacyjne.
Byłam pod tak dużym wrażeniem opowieści Renaty, że zapragnęłam sama zobaczyć to wszystko. Interesowało mnie codzienne życie tych ludzi oraz ich plemienne zwyczaje. Chciałam poczuć zapach afrykańskiej ziemi, niespotykanych mi dotąd roślin, poczuć atmosferę tego miejsca. Podczas przerwy śniadaniowej w pracy poprosiłam Renatę o więcej informacji dotyczących organizacji podróży. Pytałam o wizę , której jak się okazało,  nie trzeba mieć, o walutę, szczepienia itp. Nawet nie wiem kiedy zjadłyśmy wszystkie ciasteczka z opakowania. Były to zwierzaki z firmy Dr Gerard idealnie pasujące swoją nazwą i wyglądem do sytuacji , którą omawiałyśmy. Śmiejąc się z tego faktu powróciłyśmy do swych zajęć. Pragnienie poznania tego ogromnego kraju zaprzątało mi myśli cały dzień. Muszę wszystko spokojnie omówić z Filipem. Musimy uzgodnić przede wszystkim dogodny termin wspólnych  wakacji. Teraz jednak trzeba zejść na ziemię i zająć się zwykłą codziennością.  Zakupy, pranie, sprzątanie, wizyta u weterynarza. Frodo musi mieć kolejne coroczne szczepienia ochronne. Niestety sama muszę to ogarnąć.  Filip wrócił już do pracy i nie mam pojęcia gdzie teraz jest, ani kiedy wróci. Najpierw zakupy, po drodze z pracy, potem spacer z psem. Wieczorkiem wizyta u weterynarza. W schowku w samochodzie miałam jeszcze chrupiące wafelki pryncypałki z firmy Dr Gerard, to tak na czarną godzinę. Nie ma nic lepszego na stres i pośpiech jak mała słodka przekąska z ulubionej firmy. Czując ten cudowny smak  w ustach zaraz człowiekowi powracają siły. Z nową energią zabrałam się do pracy. Zakupy w ciągu 30 minut, i to w dużym markecie, to nie lada wyczyn. Teraz jeszcze tylko pokonać ten wszędobylski uliczny korek i już połowa sukcesu za nami. Udało mi się zrealizować wszystkie zaplanowane na to popołudnie zajęcia.  Mogłam bez przeszkód  posłuchać ulubionej muzyki. Zmęczona całodzienną bieganiną zasnęłam na kanapie. Śniłam o plantacjach cytrusów i trzciny cukrowej, hihihi. Kto by pomyślał, że dopadną mnie takie marzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz