piątek, 15 stycznia 2016

Królowa balu



Zuza zwinnie omijała wszystkie kałuże, idąc tuż przed babcią. To zajęcie wyraźnie sprawiało jej wielką przyjemność, co dziwiło babcię. Babcię męczył ten slalom. W końcu dotarły do domu. Na podwórzu powitał je pies wesoło merdając ogonkiem. Babcia pogroziła mu by nie skoczył brudnymi łapami na ich ubrania. To byłaby katastrofa. Pikuś uspokoił się nieco i Zuza z babcią mogły swobodnie wejść do domu. Tam czekał na nie dziadek. Pozostałych domowników jeszcze nie było. Dziadek pokazał Zuzie duże pudło, mówiąc, że dopiero co przyniósł je listonosz. „To paczka od cioci!” - z ogromną radością wykrzyknęła dziewczynka. Nie chciała już nawet zjeść obiadku, tylko zobaczyć co kryje się w pudle. Babcia otworzyła karton i mała zaczęła wyciągać zawartość. Na wierzchu były słodycze. Mafijne od Dr Gerarda, znakomite na zabawę choinkową w szkole Zuzy. Kremisie, to również ulubiony smakołyk dziewczynki. Zuza odłożyła słodycze na bok, by zajrzeć w głąb pudełka. W reklamówkach kryły się ubranka. Szczęśliwe dziecko wyciągało każdą rzecz po kolei, przyglądając się uważnie. Potem zaczęły się przymiarki. Babcia z wnuczką cieszyły się, że wszystko świetnie pasuje. Zadzwoniły do cioci z podziękowaniami. Z nadmiaru dobrych emocji dziewczynka zapomniała, że jest głodna. Dopiero gdy sięgnęła po pyszne Kremisie Dr Gerarda, babcia podsunęła jej talerz zupy. Wtedy otworzyły się drzwi i do domu weszły Marta i Ola. Nastolatki zjadły obiad razem z młodszą kuzynką a później wspólnie obejrzały Zuzy nowe ubranka. Podobała im się najbardziej karnawałowa sukienka i oczywiście Kremisie, którymi poczęstowała je Zuza. Przy ciasteczkach zrobiły sobie małe party. Zuza zaprezentowała się w swojej nowej kreacji. Jednogłośnie została królową balu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz