Ferie.
I mamy
długo wyczekiwany czas ferii. Chociaż akurat w tym roku nasze
województwo ma jako pierwsze i dla wielu rodzin to zmora. Bo co
dopiero były wolne dni świąteczne i trzeba było jakoś wypełnić
ten czas swoim pociechom to poszły raptem na kilka dni do szkoły a
tu już kolejne wolne. Ferie to tali zimowy czas kiedy to miasta i
szkoły czy różne ośrodki kultury w mieście starają się
zapewnić swoim dzieciakom czas szaleńczych zabaw i wypoczynku.
Ruszyło lodowisko i te dwa tygodnie będzie połowę tańsze jak i
również baseny dały promocje. Będzie organizowany kulig jak
będzie odpowiednia pogoda ale o to chyba nie musimy się martwić bo
akurat za oknem robi się biało i białe płatki śniegu zaczynają
choć nieśmiało sypać. Ja już w sobotę zafundowałam dzieciakom
szaleńcze zabawy na śniegu. Akurat zakupiliśmy już po przecenie
sanki plastikowe, które jak się okazało mkną niesamowicie z
górki. Aż ciężko je zatrzymać. Przy górce rośnie kilka starych
drzew i przy nich porobiły się ogromne ślizgawki z roztopionego
wcześniej śniegu. Obawy moje były jak się potem okazało słuszne
bo akurat mój synek tak kierował sankami, żeby właśnie wpaść
wprost do tej kałuży i wprost do wody. Przecież to takie fajne
kiedy potem wraca się do domu cały przemoczony co było zrobić nic
innego tylko wstawiałam czajnik na gorącą wodę i porobiłam im
pyszną czekoladę, która ich rozgrzała. Do tego każdy dostał po
BISZKOPCIE morelowym z polewą DR GERARDA i
na odchodne po KREMISIU to było uwiecznienie
wieczornych szaleństw na sankach w pierwszym dniu ferii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz