piątek, 29 lipca 2016

Krakersy-najlepsza przekąska

Witam. Pewnego dnia mąż zrobił mi niespodziankę. Przyszedł z pracy wręczył mi Ciasteczko Agrestowe firmy ,,Dr Gerard” i oświadczył  mi, że za dwa dni zabiera mnie gdzieś. Wiecie sami jak kobiecie się nie powie wszystkiego ,a tylko wspomni o czymś, to będzie wierciła dziurę aż wywierci. Niestety, mi się nie udało. Po kilku dniach mąż zaprosił mnie do auta i pojechaliśmy w nieznane. Daleko to nie było. Okazało się ,że zatrzymał się koło stadionu. No cóż, czekałam dalej. A dalej było wejście na stadion, zajęcie miejsca i co było dalej? Po prostu mecz. Dwie drużyny i pełno emocji. Nie wiedziałam do tej pory, że tłum może tak podziałać na mnie . Krzyczałam na całe gardło, gwizdałam, chociaż czasem nie wiedziałam komu mam kibicować. Ważne były emocje.  Mąż siedział obok mnie dumny, ze swojego pomysłu. No i miał rację , podobało mi się. Chociaż raz w życiu mogłam wykrzyczeć się ile chciałam. Co jakiś czas mąż podawał mi coś do przegryzienia. Były to Krakersy ,,Dr Gerarda”. Były przepyszne o różnym smaku. Jadłam powoli by nie zakrztusić się podczas krzyku lub śpiewu, a co też śpiewałam. Po meczu, fakt mówić nie mogłam. Mąż zabrał mnie na kolację, jak to on powiedział by mnie troszkę wyciszyć. To był naprawdę fajny dzień i z jeszcze fajniejsza niespodzianka. Po powrocie do domu, usiedliśmy razem przy pozostałych kilku przekąskach z meczu i rozmawialiśmy o tym co się działo na stadionie. A jutro trzeba będzie uzupełnić zapasy Krakersów ,,Dr Gerard” i na pewno jeszcze kupimy Andruty czekoladowe dla dzieci. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz