poniedziałek, 18 lipca 2016

Andruty - sama słodycz




   Z ogromnym wytęsknieniem czekałem na pojawienie się naszych, wyjątkowych w smaku truskawek! Warunki przez cały czas miały wyjątkowo dobre, to też wyjątkowo ładnie obrodziły – przynajmniej w naszym regionie. Aromatyczne, soczyste, słodkie, ciemno czerwone i dorodne – smak pierwszych zjedzonych owoców przyprawiał o zawrót głowy! Przez pierwszy tydzień od momentu jak się pojawiły, smakowały wyjątkowo i pod każdą postacią. Później – przez kolejnych kilkanaście dni – zaczynało się je traktować, jako rzecz normalną – bez większego zachwytu… Dopiero na sam koniec truskawkowego sezonu, zaczną docierać do naszej 1)świadomości, że ten niepowtarzalny, fantastyczny smak, pojawi się znowu, w maju następnego roku! Jak już pisałem wcześniej, w naszym regionie urodzaj na te „serduszkowe” owoce był wyjątkowo wyjątkowy, to też niezwykle często–gęsto pojawiały się w naszym domu. I to w przeróżnych postaciach! A to same, świeże – jeszcze ciepłe – bez żadnych dodatków, a to z deserami – na przykład w postaci serników na zimno, z galaretką, budyniem lub kisielem… Albo też w przeróżnych wymyślnych innych deserach, które często serwowała mi żona – Iwona! W domu wszyscy słusznie i jednogłośnie stwierdziliśmy, że najlepszymi ciastkami jakie są, to produkty firmy Dr. Gerard. I to na każdą okazję! Zarówno do przegryzki na spacer, pieszą wycieczkę, rower, do gry w karty lub szachy, na mecz na stadionie – lub przed telewizorem! Tak samo, do przyrządzania wszelakich deserów! Żona – Iwona, wymyśliła sobie, że w tym roku jej hitem będą owocowe żele! Bo – jak sama twierdzi – robi się je błyskawicznie, są smaczne i zdrowe. I można wykorzystać je na niezliczoną ilość sposobów! I przygotowywać je można też – jak Iwona twierdzi – wedle pomysłu i zmysłu! Wystarczy zrobić „miazgę” owocową – na przykład zmiksować blenderem, cukier dodać – lub też nie, można dodać startą czekoladę, bakalie, lub co komu smakuje! I teraz rzecz najważniejsza – dodać jeszcze rozpuszczoną w niewielkiej ilości wody – żelatynę, następnie dokładnie wymieszać! Sam sprawdziłem – i choć mam „lewe ręce” do kuchni, to wszystko mi się znakomicie udało! Wziąłem 25 dkg truskawek i torebkę żelatyny, którą rozpuściłem w 1/3 szklanki wrzątku. Zmiksowałem to wszystko – i tak powstała gotowa masa na glazurę. Teraz jeszcze potrzebny będzie pergamin i ciastka. Ja wykorzystałem - - andruty czekoladowe i - andruty kokosowe. Rzecz jasna – wyłącznie Dr. Gerard! Teraz tylko zamoczyć ciastka w masie owocowej i wyłożyć na pergamin do zastygnięcia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz