Z ogromnym
wytęsknieniem czekałem na pojawienie się naszych, wyjątkowych w smaku
truskawek! Warunki przez cały czas miały wyjątkowo dobre, to też wyjątkowo
ładnie obrodziły – przynajmniej w naszym regionie. Aromatyczne, soczyste,
słodkie, ciemno czerwone i dorodne – smak pierwszych zjedzonych owoców
przyprawiał o zawrót głowy! Przez pierwszy tydzień od momentu jak się pojawiły,
smakowały wyjątkowo i pod każdą postacią. Później – przez kolejnych kilkanaście
dni – zaczynało się je traktować, jako rzecz normalną – bez większego zachwytu…
Dopiero na sam koniec truskawkowego sezonu, zaczną docierać do naszej 1)świadomości, że ten
niepowtarzalny, fantastyczny smak, pojawi się znowu, w maju następnego roku!
Jak już pisałem wcześniej, w naszym regionie urodzaj na te „serduszkowe” owoce był
wyjątkowo wyjątkowy, to też niezwykle często–gęsto pojawiały się w naszym domu.
I to w przeróżnych postaciach! A to same, świeże – jeszcze ciepłe – bez żadnych
dodatków, a to z deserami – na przykład w postaci serników na zimno, z
galaretką, budyniem lub kisielem… Albo też w przeróżnych wymyślnych innych
deserach, które często serwowała mi żona – Iwona! W domu wszyscy słusznie i
jednogłośnie stwierdziliśmy, że najlepszymi ciastkami jakie są, to produkty
firmy Dr. Gerard. I to na każdą okazję! Zarówno do przegryzki na spacer, pieszą
wycieczkę, rower, do gry w karty lub szachy, na mecz na stadionie – lub przed
telewizorem! Tak samo, do przyrządzania wszelakich deserów! Żona – Iwona, wymyśliła
sobie, że w tym roku jej hitem będą owocowe żele! Bo – jak sama twierdzi – robi
się je błyskawicznie, są smaczne i zdrowe. I można wykorzystać je na
niezliczoną ilość sposobów! I przygotowywać je można też – jak Iwona twierdzi –
wedle pomysłu i zmysłu! Wystarczy zrobić „miazgę” owocową – na przykład
zmiksować blenderem, cukier dodać – lub też nie, można dodać startą czekoladę,
bakalie, lub co komu smakuje! I teraz rzecz najważniejsza – dodać jeszcze
rozpuszczoną w niewielkiej ilości wody – żelatynę, następnie dokładnie
wymieszać! Sam sprawdziłem – i choć mam „lewe ręce” do kuchni, to wszystko mi się
znakomicie udało! Wziąłem 25 dkg truskawek i torebkę żelatyny, którą
rozpuściłem w 1/3 szklanki wrzątku. Zmiksowałem to wszystko – i tak powstała
gotowa masa na glazurę. Teraz jeszcze potrzebny będzie pergamin i ciastka. Ja
wykorzystałem - - andruty czekoladowe i - andruty kokosowe. Rzecz jasna –
wyłącznie Dr. Gerard! Teraz tylko zamoczyć ciastka w masie owocowej i wyłożyć
na pergamin do zastygnięcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz