Miałam dylemat co kupić mojemu chrześniakowi na roczek. Długo
się zastanawiałam, chodziłam po sklepach i nic nie mogłam wymyśleć. W ciągu
tygodnia pojechałam do siostry zorientować się co Piotrusiowi brakuje. Po
drodze wstąpiłam do sklepu po moje ulubione ciasteczka do kawy. Pewnie ciekawi
jesteście które wybrałam. Bardzo lubię produkty Dr. Gerarda i tym razem
włożyłam do koszyka biszkopty morelowe z polewą i ciasteczka agrestowe. Zastałam ją przy
gotowaniu obiadu. Maluch spał więc spokojnie mogliśmy wypić kawkę i podjadać
smaczne ciasteczka. Ona też kupuje wyroby firmy Dr. Gerarda. Podczas rozmowy
dopytywałam się co kupić na roczek. Niestety stwierdziła, że nie potrzeba
żadnych prezentów. Po przebudzeniu dziecka Małgosia dała mu zupki, a ja chciałam
zaopiekować się nim. W salonie było dużo
zabawek, ale nie widziałam dużych klocków. Dla pewności spytałam się siostry
czy Piotruś posiada takie rzeczy. Dostałam odpowiedź przeczącą. Już wiedziałam
co mam kupić. Po dwóch godzinach zabawy z chrześnikiem pożegnałam ich, by
popędzić do sklepu z zabawkami. Dopiero w trzecim sklepie spodobały mi się
barwne duże klocki zapakowane do pudełka. Zadowolona z zakupów wróciłam do
domu. Tam czekała na mnie niespodzianka od męża. Z okazji moich urodzin
wymyślił gorącą kolację przy świecach. Podał lazanie z warzywami i
mięsem. Bardzo mi smakowała ta oryginalna potrawa. Mój Marcinek pracuje w restauracji jako
pierwszy kucharz i lubi swój zawód. Czasem zaskakuje mnie miłymi gestami. W
sobotę poszliśmy na wcześniej zapowiedziane urodziny Piotrusia. Dziecko bawiło
się długo klockami, a my piliśmy kawkę i jedliśmy pyszny owocowy tort.
Dodatkowo na talerzyku leżały smaczne ciasteczka Dr. Gerarda, które szybko
zniknęły podczas uroczystości rodzinnej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz