środa, 6 kwietnia 2016

Organizacja dnia wolnego

Sobotni poranek. Marta po piątkowej przejażdżce cały wieczór główkowała czym uatrakcyjnić sobotni dzień. Na początek mama zleciła im pierwsze „atrakcyjne” zajęcie – sprzątanie domu. Dziewczynki wstały wcześnie, bo jak mówią im wcześniej zaczną tym szybciej skończą. Na resztę dnia miały własny, misternie ułożony plan. Najpierw miały zamiar przygotować lody produkcji domowej a później wyjechać na spotkanie koleżankom, które w odpowiedzi na zaproszenie obiecały przyjechać rowerami zaraz po obiedzie. Następnie jak wiadomo miały zamiar spędzać czas z koleżankami a na wieczór zostawiły sobie naukę. Mama jednak pośpieszyła pozmieniać im priorytety i kazała najpierw odrobić lekcje i się pouczyć. Ola i Marta nie były zadowolone z obrotu spraw ale posłuchały mamę, wiedząc, że nie ustąpi. Na odrabianiu prac domowych zeszło im parę godzin. Dziewczyny martwiły się że nie zdążą przygotować lodów przed przyjazdem gości. Postanowiły koniecznie wykorzystać kupione świeże owoce i aby było szybciej we dwie wzięły się do pracy w kuchni. Kiedy Marta kruszyła Markizy Mafijne Dr Gerard, Ola kroiła truskawki na małe kawałki. Gdy Ola myła foremki, Marta rozmieszała jogurt z miodem i tak dalej na zmianę. Aż się zdziwiły, że tak szybko im poszło wykonanie tak smacznie zapowiadającego się deseru. Po raz pierwszy korzystały z przepisu na lody z Deseroteki Dr Gerarda. Niedługo po przybyciu koleżanek, gdy lody zamarzły dziewczyny skosztowały lodów.  Bezspornie stwierdziły, że do pomysłu na lody domowego wyrobu będą wracać często. Tymczasem nastał wieczór. Koleżanki odjechały a siostry weszły do swego pokoju na poddaszu. Mama jednak miała rację, nakazując im odrobienie lekcji wcześniej. Teraz po dniu wrażeń miały już tylko ochotę na kąpiel i odpoczynek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz