Zastanawiam się czy w większości kobiet najwięcej pracy
domowej wykonuje w sobotę. Pewnie tak, bo i kiedy. Praca zawodowa pochłania większość
dnia. Gdy już człowiek przyjdzie do domu, to musi zająć się obiadem, dziećmi i
bieżącymi pracami. Bynajmniej tak jest w mojej rodzinie. W sobotę wstaję
pranie, sprzątanie, gotowanie. Do tego dochodzi jeszcze upieczenie czegoś na
deser. Gdy tak krzątałam się po całym domu, to usłyszałam telefon. Oczywiście
nie zdążyłam do niego dobiec. Byłam w pobliżu i tym razem miałam więcej
szczęścia. Dzwoniła teściowa z pytaniem czy mogą przyjechać pod wieczór i
zatrzymać się na niedzielę. Skrzywiłam minkę do uśmiechu zapraszając ich.
Miałam niecałe trzy godziny do spotkania. Wpadłam szybko do kuchni, by upiec
coś do kawy. Przypomniałam sobie o smacznych ciasteczkach. Wyłożyłam stolnicę,
na której przesiałam mąkę. Rozłożyłam mój niezawodny zeszyt z cudownymi
przepisami. Potrzebne składniki;
Kostka masła ekstra, 3
szk. mąki pszennej, 1 1/2 szk cukru, 3 jajka, 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
30 dag zmielonych orzechów, 2 łyżeczki przyprawy do piernika, 2 cukry
waniliowe, draże maltikeks produkcji Dr. Gerarda, które wpłynęły pozytywnie na
smak ciasteczek.
wykonanie;
Ubiłam jajka z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę.
Rozpuściłam masło i przestudzone wlałam do masy ciągle mieszając. Wszystkie
sypkie składniki razem wymieszałam. Następnie połączyłam z masą maślaną. Dokładnie
wyrobiłam i za pomocą literatki wycinałam krążki. Układałam je na wcześniej
przygotowaną foremkę z papierem do pieczenia. Pieczemy krótko około 15 minut w
temperaturze 17 stopni. Kontrolując, by się nie przypaliły. W ciągu godziny
słodka przekąska była już gotowa i czekała na gości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz