Gdy w szkole Marty odbywały się
egzaminy gimnazjalne dziewczyna miała trzy dni wolne. Wówczas korzystając z
mini wakacji postanowiła zrobić małą domówkę. Zaprosiła kilka koleżanek z
klasy. Zrobiła Kika imprezowych smakołyków takich jak zawijasy drożdżowe z
drażetkami maltikeks oraz fondue czekoladowe z owocami i miksem ciasteczek kruchych
i Rurek Waflowych Dr Gerarda. Te ostatnie przygotowała tuż przed imprezą bo według
przepisu podanego na Deserotece podaje się je na ciepło. Czekolada musi cały
czas być gorąca co można uzyskać za pomocą podgrzewaczy umieszczonych pod żaroodpornym
naczyniem. Koleżanki przyszły do Marty wczesnym popołudniem i gościły u niej kilka
godzin. Przekąski były pysznym dodatkiem do babskich ploteczek i rozmowach o
ciuchach i kosmetykach. Starsza siostra Marty – Ola dołączyła do nich zaraz po
powrocie ze szkoły. Im więcej osób tym weselej – z radością powitało ją towarzystwo.
Ola opowiedziała swoją przygodę, którą przeżyła w czasie powrotu do domu.
Niestety nie były to zbyt przyjemne przeżycia. Na drodze spotkał ją wielki
ujadający pies. Dziewczyna ze strachu przystanęła i nie mogła się ruszyć z
miejsca podczas gdy pies coraz pewniejszy w swoich poczynaniach zbliżał się do
niej coraz bardziej. Nikt nie wie jakby to się skończyło gdyby nie pojawienie
się właściciela rozzłoszczonego czworonoga. W porę zabrał go i poprowadził za
ogrodzenie do kojca. Ola nadal czuła się nieco roztrzęsiona. Ale pyszne
imprezowe przekąski z Dr Gerardem i dobre, wesołe towarzystwo pomogły jej
zapomnieć o niemiłej przygodzie i nieco się rozluźnić. Najważniejsze, że
dziewczynie nic fizycznie się nie stało, oczywiście poza silnymi przeżyciami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz