czwartek, 7 kwietnia 2016

Lenka

Lenka
Podczas naszego spotkania w uroczej herbaciarni poznałam żonę jednego z kolegów Filipa.  Właśnie tam rozpoczęłyśmy długą dyskusję na  temat produktów firmy Dr Gerard. Lena, jak się okazało,   prowadzi niewielki sklepik  za miastem. Chętnie zaopatruje  swoich klientów w przeróżne ciasteczka z tej firmy. Jej znajomość asortymentu firmy Dr Gerard jest co jakiś czas modyfikowana. Uświadomiła mi, że firma co chwilę wypuszcza na rynek nowy produkt, a poza tym udostępnia w Internecie co rusz nowe przepisy na smaczne desery  z wykorzystaniem swoich produktów.  Zaprosiła mnie do siebie, ściślej mówiąc do swojego sklepu, na rekonesans. Z przyjemnością przyjęłam zaproszenie. Lenka jest ciepłą, serdeczną  osobą, myślę, że uda nam się zaprzyjaźnić.  Telefonicznie ustaliłyśmy termin mojego przyjazdu na środę. Bez problemu znalazłam sklep Leny, który wcale nie był taki mały jak sugerowała.  Wnętrze było przestronne, dobrze oświetlone, wszędzie panował ład i porządek. Widać było, że to jest jej konik, a nie tylko źródło utrzymania. Oprowadziła mnie po pomieszczeniach zaplecza sklepowego, a po sali sprzedażowej miałam sobie pochodzić sama. Z ciekawością przyglądałam się towarom wyłożonych na półkach, a  Lenka w tym czasie zaparzyła nam kawę. Dłużej zatrzymałam się przed regałem promującym ciasteczka z firmy Dr Gerard. Wybór był tak ogromny, że potrzebny był na to cały regał. Różnorodność smacznych ciasteczek zadowoliłby najbardziej wybrednego konsumenta. Kolorowe, przyciągające uwagę  opakowania zachęcały do kupna tych produktów.   Atrakcyjna cena jeszcze bardziej potęgowała ochotę zjedzenia świeżutkiego ciacha. Nie ma sensu wymienianie nazw  wszystkich smakołyków z firmy Dr Gerard, wiec wspomnę tylko, że skusiłam się na markizy mafijne i krakersy classic, które zabrałam do domu. Lena, jako wzorowy gospodarz,  poczęstowała mnie smacznym deserem  według  pomysłu na shake. Przepis jak się okazało był ze stron deseroteki Dr Gerarda. Plotkowałyśmy  przez dwie godziny. Nawet nie wiem kiedy ten czas tak szybko minął. Wymieniłyśmy się  informacją na temat naszych sprawdzonych, ulubionych przepisów z wykorzystaniem produktów z firmy Dr Gerard. Rozstałyśmy się z  poczuciem niedosytu  wspólnego towarzystwa.       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz